piątek, 6 lutego 2015

Miała być mała czarna...

...a prawie wyszła z tego Czarna Wdowa. Wtedy postanowiłam ją poratować i dorobiłam jej kołnierzyk. Czy się udało, sama nie wiem. W zamierzeniu miała to też być szybka sukienka na poprawę humoru z wypróbowanego wykroju. Oczywiście jak zwykle skończyło się na żmudnym pruciu i modyfikowaniu. A że sukienka jest uszyta z dzianiny, w dodatku takiej z meszkiem, to trochę mnie to kosztowało. Pożałowałam, że nie wybrałam prostszego modelu, bez szwu na plecach, ale wtedy bym nie miała gdzie tej sukienki odchudzić, bo trzeba było ją sporo zwęzić. Kołnierzyk wykonany z tkaniny, co prawda elastycznej, ale i tak sprawił, że sukienka przestała swobodnie przechodzić przez głowę więc musiałam znów pruć i dorobić zapięcie na guziczek. Ufff.... A miało być tak łatwo.

Dużo ciekawsza tym razem była sesja zdjęciowa, bardziej profesjonalna niż zwykle ;), w mojej ulubionej kawiarni.




Jak można przeczytać z tablicy w tle, w piątki jest 'polaco', co oznacza spotkania grupy mówiącej po polsku. I jestem tam jedyną Polką!



Nie mogłam też się zdecydować jaki guzik przyszyć do kołnierzyka. Miałam trzy typy, które i tak zostały wyłonione drogą eliminacji z około dziesięciu. W końcu wybrałam "ciasteczko" - guzik z celuloidu (proszę z daleka z ogniem!).



Sukienka w skrócie:

Wykrój: nr 109 z Burdy nr 09/2012, z przedłużonymi rękawami i kieszeniami
Rozmiar: 34 jeszcze pomniejszony (że zazwyczaj szyję 36!) - mimo, że oryginalnie ten wykrój w Burdzie był wykonany z dzianiny, to przestrzegam, że sukienka lepiej leży uszyta z tkaniny, jak ta TUTAJ. W dzianinowej wersji rozmiaru 34 wyglądałam jak straszydło...
Materiał: Włochata dzianina wełniana (podpalałam!). Miałam kawałek dł. ok. 160 cm, który zalegał w szafie od zeszłorocznej zimowej wyprzedaży, i troszkę mi jeszcze zostało; kołnierzyk i pasek materiału - biała bi-elastyczna tkanina. Worki kieszeni są uszyte z resztki cienkiej czarnej dzianiny.
Nici: szyłam zwykłymi poliestrowymi nićmi, ale elastycznym ściegiem.
Dodatki: Guzik ciasteczko z mojej ogromnej kolekcji guzików vintage. Użyłam też taśmy flizelinowej.
Czasu nie liczę, bo nie mam go za dużo, i zazwyczaj tu usiądę pół godzinki, tam dwadzieścia minut na prucie, tu znów kwadrans na krojenie i tak dalej. Chyba tylko raz w życiu udało mi się tak usiąść i cięgiem przesiedzieć przy maszynie aż skończyłam.


I jeszcze kołnierzyk - wykombinowany na podstawie instrukcji zamieszczonej kiedyś przez Marchewkową TUTAJ, który trochę zmodyfikowałam, bo koniecznie chciałam, żeby miał to pseudo zapięcie na guziczek.


-------------------------------------------------
Mój mężczyzna stwierdził, że mam teraz gotowy strój na karnawał: będę Wednesday z rodziny Adamsów...

I jeszcze chciałam podziękować fotografowi i jego asystentce - ¡Muchas gracias al fotógrafo y su asistente! ¡Y a la dueña de la cafetería!

30 komentarzy:

  1. Sukienka prosta, elegancka i... grzeczna :) Guzik śliczny. Czy kolczyki też są guzikowe?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Kolczyki są wykonane z guzików obciąganych materiałem które robi moja koleżanka. Gdzieś tu po prawej powinien być banerek

      Usuń
    2. HA! Miałam nosa, że to guziki :D

      Usuń
  2. Och, czekałam na tę sukienkę, odkąd narobiłaś smaka na Fb :-)
    Zdecydowanie jest uratowana - kołnierzyk i plisa na dole rozświetliły ją, dodały szyku i jest Ci w niej bardzo, bardzo ładnie. Smacznie ją zmodyfikowałaś.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Hehe :D Cieszę się, że uważasz się jest uratowana. Ja w pierwszej chwili nie wiedziałam czy nie rzucić jej w kąt po prostu... Plisa na dole to pomysł mojego faceta. Muszę przyznać, że ma całkiem dobre te pomysły :)

      Usuń
  3. Piękna sukienka :) Również jestem na lekcji, gdzie jest tylko jedna Polka - pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale fajnie! :D Pozdrawiam również

      Usuń
  4. Kołnierzyk cudowny i sukienka też:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Kawiarenka naprawdę urocza i Ty tak ślicznie wyglądasz! A z białym płaszczykiem to już poezja :))

    OdpowiedzUsuń
  6. Mi się w ogóle nie skojarzyło z wdową czy Adamsami, tylko z Audrey Hepburn :). Ładna i elegancka!

    OdpowiedzUsuń
  7. Bardzo dziękuję, to wielki komplement! Ja się jednak zastanawiam nad tą Wednesday, bo nie mam na razie innego stroju, a tu przebranie jednak będzie obowiązkowe

    OdpowiedzUsuń
  8. Kołnierz nadaje jej szyku i ponadczasowej elegancji ! Pięknie wyszła :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło;)

      Usuń
  9. Jak dla mnie sukienka idealna! Biały kołnierzyk i wykończenie dołu dodaje jej klasy i elgancji. Zachwycająca!!!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za miłe słowa :))

      Usuń
  10. E tam, na karnawał! Masz bardzo elegancką sukienkę codzienną, tyle powiem. *^v^* Mnie się bardzo podoba, białe elementy ożywiły czerń a guzik jest pięknym dodatkiem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję, co do karnawału, to jeszcze się nie zdecydowałam ;)

      Usuń
  11. Bardzo fajna! W sumie klasyka z nutką retro, a przy odpowiednich dodatkach będzie dobra na wiele okazji :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Już kombinuję z rajstopami :D

      Usuń
  12. What a gorgeous dress! You look amazing xx

    OdpowiedzUsuń
  13. Agnieszko, ta sukienka jest niezwykle elegancka i ślicznie w niej wyglądasz, szczególnie w zestawie z białym płaszczykiem!

    OdpowiedzUsuń
  14. Agnieszko, ta sukienka jest niezwykle elegancka i ślicznie w niej wyglądasz, szczególnie w zestawie z białym płaszczykiem!

    OdpowiedzUsuń
  15. Przepięknie wyglądasz w tej sukience. I pomysł z kołnierzem bardzo oryginalny i dodający uroku.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dzieki!! Jak widac, warto zmieniac pierwotne zamysly

      Usuń