
Do zrobienia takiej halki potrzebujemy kawałka materiału, ja użyłam elastycznej podszewki którą bardzo polecam. Należy ją szyć igłą do jerseyu (z zaokrąglonym końcem) i elastycznym ściegiem. Potrzebna też będzie gumka - ja wybrałam dość szeroką, ale jak kto lubi - o długości o 2 cm większej niż obwód talii.
Materiał powinien być takiej długości, jakiej halki sobie życzymy, plus mały zapas na gumkę (powiedzmy 3 cm) i podłożenie (ja dodałam 2 cm). Halka nie powinna wystawać spod spódnicy, dlatego kroimy ją kilka centymetrów krótszą niż spódnica pod którą ją założymy. Szerokość to szerokość bioder plus trochę luzu, powiedzmy 2 (więcej nie trzeba jeśli materiał jest elastyczny), oraz zapasy na szew.
![]() |
Tak wyglądały moje obliczenia |
Przeszywamy bok halki elastycznym ściegiem. Nie przeszywamy jednak do samego końca, ale zostawiamy 'okienko' na wlot tunelu. Ten fragment zostawiamy bez obrzucenia i rozprasowujemy. Resztę obrzucamy razem, po czym zaprasowujemy (uwaga na temperaturę żelazka!). Część na samym początku trzeba będzie zaprasować po skosie
Podwijamy podwójnie dolny brzeg halki i przeszywamy bardzo elastycznym ściegiem.
W równym szyciu pomoże nam na przykład taki przyrząd (ja długo nie wiedziałam do czego służy, ani gdzie go zamontować i wpychałam do wszystkich możliwych dziurek w maszynie, aż ktoś mnie oświecił). W niektórych maszynach montuje się go na śrubkę w otwór na dole. Istnieje też taka magnetyczna linijka (niestety nie zadziała jeśli maszyna ma obudowę z plastiku).
Podobnie podwijamy górny brzeg, uwzględniając szerokość gumy. Nasze 'okienko' powinno znaleźć się po wewnętrznej stronie. Przeszywamy, po czym możemy wciągnąć gumę, zeszyć jej końce i gotowe :) Dziurkę można zaszyć, chociaż ja swoją zostawiłam w razie gdybym musiała później wymienić gumkę.
![]() |
Doskonale sprawdziła się ze spódnicą dżinsową, do której nie miałam pomysłu na podszewkę |
fajny pomysł :) mi zawsze halki kojarzyły się ze starszymi osobami/ew. moją mamą... i nigdy nie byłam do nich przekonana. ale czytając Twój wpis doszłam do wniosku, że może przy moim szyciu łatwiej będzie skombinować halkę i spódnicę bez podszewki... niż czekać aż nabiorę wprawy/chęci by eksperymentować z podszewką.
OdpowiedzUsuńno i taka spódnica bez podszewki (a za to z halką) może służyć i gdy zimniej i gdy cieplej :)
dzięki za kolejną inspirację :)
Oczywiście, że halka to staromodny ciuszek, ale jakże praktyczny! Jestem bardzo zadowolona z mojej, i mam w planie kolejną, tym razem w kolorze cielistym (pod warunkiem, że w do lokalnego sklepu wrócił odpowiedni materiał, bo ostatnio nie było). Kolor cielisty pewnie wygląda jeszcze bardziej 'babciowo', ale za to pasuje pod spódnice beżowe i białe :)
UsuńPrzydatny pomysł! Halka dalej modna:) Najbardziej tylko przeraża mnie jeszcze rodzaj materiału, im cieńsze, tym bardziej strach wziąć to do ręki i szyć. Ale to tylko u mnie :)
OdpowiedzUsuńNie ma się co przerażać - wbrew pozorom ten materiał lepiej się poddaje obróbce niż niejeden jersey. Trzeba pamiętać tylko o igle z okrągłym czubkiem i elastycznym ściegu
UsuńJa mam świra na punkcie halki petticoat - takiej zwykłej nie mam, ale pomysł jest super praktyczny!
OdpowiedzUsuńPodpisuję się pod przedmówczynią. Petticoat-y noszę, ale zwykłej półhalki się nie dorobiłam ;)
UsuńPetticoat in progress ;) Ale zapewne to tę prostą halkę będę nosić częściej ;)
UsuńNie lubię halek:) Czasami są niezbędne, ale generalnie nie lubię. Pomysł na uszycie super!
OdpowiedzUsuńTak jak sama stwierdziłaś, czasem są niezbędne :)
UsuńMojej nowej halki używam częściej niż się tego spodziewałam
Ja jestem zdecydowanie na tak, dla takiej haleczki :-) Sama uszyłam sobie już dawno podobną(ozdobiłam na dole dodatkowo koronką...;-)) U mnie coś takiego to mus, bo moje spódnice/sukienki są w więszości wiosenno-letnie do noszenia bez rajstop, a więc bez podszewki, przy czym mogę je założyć do rajstop i bez halki klops ;-)
OdpowiedzUsuńKoronka - świetny pomysł. Myślę, że znajdzie się w kolejnej realizacji ;)
UsuńTaka halka to świetna sprawa. Mam takich kilka o różnych objętościach i długościach, bez nich ani rusz, zwłaszcza w chłodniejszą pogodę. Grzeją, zapobiegają klejeniu się spódnic do rajstop, są super.
OdpowiedzUsuńCieszę się, że dołączasz się do grona 'użytkowników halek' ;)
UsuńDzieki za tutka. Dopiero zaczynam przygode z szyciem, wiec sie bardzo przydal.
OdpowiedzUsuńAga, rowniez nauczycielka angielskiego tylko ze w Madrycie.
Cieszę się niezmiernie! I pozdrawiam!
Usuń